August 19, 2026

To nie jest początek naszej historii. Parasiński Foto/Wideo już online

Parasinscy Foto/Video BLog

To nie jest początek naszej historii. Parasiński Foto/Wideo już online

W końcu jest. Po latach fotografowania, filmowania, jeżdżenia z aparatami po Polsce i nie tylko, tysiącach kilometrów, setkach realizacji i zdecydowanie zbyt dużej liczbie godzin spędzonych na montażu i obróbce, uruchomiliśmy naszą własną stronę internetową.

Parasiński Foto/Wideo oficjalnie jest online.

Ale nie traktujemy tego jako początku. Bo nasza historia z aparatem zaczęła się dużo wcześniej. To raczej miejsce, w którym postanowiliśmy w końcu zebrać ją w całość.

Dwóch braci. Dwie perspektywy. Jedna historia.

Jesteśmy Michał i Jan. Bracia. Od około ośmiu lat pracujemy razem przy fotografii i filmie, chociaż aparaty pojawiły się w naszym życiu jeszcze wcześniej. Przez ten czas wypracowaliśmy swój sposób działania. Jeden patrzy trochę inaczej niż drugi, zwracamy uwagę na inne rzeczy i czasami mamy zupełnie inny pomysł na ten sam moment i właśnie to jest w tym wszystkim najlepsze. Bo tam, gdzie jeden widzi szeroki kadr, drugi może zobaczyć detal. Tam, gdzie jeden czeka na kulminacyjny moment, drugi łapie wszystko, co dzieje się pomiędzy.

Dwie perspektywy. Jedna historia.

I właśnie dlatego to zdanie stało się czymś więcej niż tylko hasłem naszej strony.

Sport. Tutaj wszystko się zaczęło

Sport jest z nami od samego początku i zdecydowanie zajmuje szczególne miejsce w naszej fotografii. To właśnie tutaj nauczyliśmy się przewidywać moment, reagować szybko i szukać kadru tam, gdzie czasami wszystko trwa ułamek sekundy. Przez nasze aparaty przewinęły się wyścigi MTB, kolarstwo szosowe, biegi, MMA, boks, zapasy, armwrestling, cheerleading, cross oraz wiele innych dyscyplin. Byliśmy przy zawodnikach przed startem, w trakcie rywalizacji i już po wszystkim. Fotografowaliśmy koncentrację, zmęczenie, adrenalinę, zwycięstwa, porażki i te kilka sekund, dla których ktoś trenował miesiącami.

Od lokalnych zawodów po największe sportowe emocje

Przez lata mieliśmy okazję fotografować zarówno zawodników amatorskich, jak i sportowców rywalizujących na najwyższym poziomie. Jedną z osób z którymi mieliśmy przyjemność współpracować, jest Bartosz Leśko, obecny mistrz KSW w wadze półciężkiej. W lipcu 2026 roku podczas gali XTB KSW 120 w Gdyni zdobył mistrzowski pas po zwycięstwie nad Rafałem Haratykiem. Oficjalny ranking KSW wskazuje go obecnie jako mistrza kategorii półciężkiej do 93 kg. Właśnie takie historie są dla nas w fotografii sportowej najciekawsze. Czasami fotografujesz zawodnika podczas treningu, gali albo przygotowań, a później obserwujesz, jak jego sportowa droga rozwija się dalej. Kolejne walki, kolejne starty, medale, tytuły, zwycięstwa. Zdjęcie z konkretnego dnia zaczyna wtedy być czymś więcej niż po prostu dobrym kadrem. Staje się fragmentem większej historii.

Sport to dla nas nie tylko moment na podium

Oczywiście finał, medal czy ręka uniesiona do góry wyglądają dobrze na zdjęciu ale bardzo często najciekawsze rzeczy dzieją się wcześniej. Kilka minut przed startem w narożniku na rozgrzewce na trasie, kiedy zawodnik jest już kompletnie wyczerpany albo sekundę po zakończeniu rywalizacji, kiedy emocje dopiero zaczynają schodzić. To właśnie takich momentów szukamy. Nie zależy nam wyłącznie na dokumentacji wyniku. Chcemy pokazać emocje, wysiłek i atmosferę wydarzenia, żeby ktoś oglądający zdjęcia kilka lat później mógł przypomnieć sobie nie tylko, kto wygrał, ale również jak wyglądał cały ten dzień.

Kilka lat z tymi samymi zawodnikami i wydarzeniami

Jedną z największych frajd w tej pracy daje nam możliwość wracania na te same wydarzenia.

MTB Pomerania Maraton fotografujemy już od około pięciu lat. Do tego dochodzi między innymi Pomerania Ultra Trail , Road Race Elbląg, gale sportów walki, zawody siłowe, cheerleading oraz wydarzenia organizowane przez kluby sportowe. Przez lata współpracowaliśmy również z zawodnikami i trenerami, których rozwój mogliśmy obserwować praktycznie od pierwszych wspólnych zdjęć. Wtedy przestajesz być tylko fotografem stojącym przy trasie albo pod ringiem. Zaczynasz znać ludzi, wiesz, kto walczy o życiówkę, kto wraca po kontuzji, kto po raz pierwszy wychodzi do walki a kto właśnie realizuje cel, na który pracował kilka lat. To kompletnie zmienia sposób fotografowania.

Czasami najlepszy kadr wymaga trochę poświęcenia

Sport nauczył nas jeszcze jednej rzeczy. Najlepszy kadr bardzo rzadko czeka w wygodnym miejscu. Zdarzało nam się leżeć w błocie, siedzieć w krzakach, biec z aparatem za zawodnikiem albo ustawiać się w miejscu, które na pierwszy rzut oka nie miało większego sensu, ale jeśli właśnie stamtąd jest najlepsza perspektywa, to czasami po prostu trzeba się poświęcić bo podczas zawodów nie możesz powiedzieć zawodnikowi: „Ej, zrób to jeszcze raz, bo nie trafiłem z ostrością.” Masz jedną szansę i właśnie to w fotografii sportowej lubimy najbardziej.

Nie ustawiamy sportu. Łapiemy go takim, jaki jest

Nie chcemy, żeby wideo/fotografia sportowa wyglądała jak pozowana sesja. Sport jest szybki, nieprzewidywalny i często chaotyczny i właśnie taki powinien zostać na zdjęciach. Dlatego podczas zawodów staramy się być jak najmniej widoczni. Obserwujemy, przewidujemy i czekamy na właściwy moment. Czasami jest to finisz na mecie, czasami cios, czasami spojrzenie zawodnika kilka sekund przed rozpoczęciem walki a czasami po prostu ktoś siedzący po zawodach na ziemi, kompletnie bez sił. Każdy z tych momentów może opowiedzieć historię.

Fotografia i film sportowy

Przy wielu realizacjach łączymy fotografię z filmem. Dzięki temu możemy pokazać wydarzenie z dwóch zupełnie różnych perspektyw. Zdjęcie zatrzymuje moment. Film pokazuje ruch, tempo, dźwięk i atmosferę. Razem pozwalają stworzyć materiał, który może służyć zawodnikom, klubom, organizatorom i sponsorom długo po zakończeniu wydarzenia.

Dlaczego ciągle wracamy do sportu?

Bo za każdym razem jest inaczej. Możesz fotografować tę samą trasę, ten sam ring albo tę samą halę, ale emocje nigdy nie będą identyczne. Inni zawodnicy, inna historia, inny moment. Właśnie dlatego po około dziesięciu latach nadal potrafimy stać przy trasie z aparatem i czekać na kilka sekund, które później okazują się najlepszym zdjęciem z całego dnia.

Sportu nie da się powtórzyć.

Można go tylko dobrze uchwycić.

Lifestyle. Bo nie wszystko dzieje się na mecie

Druga część naszej pracy wygląda zupełnie inaczej. Śluby, wesela, sesje rodzinne, portrety, chrzciny, sesje tematyczne i wszystkie historie, których nie da się zmierzyć czasem przejazdu czy liczbą punktów. Tutaj tempo zwalnia ale emocji wcale nie jest mniej. W fotografii zależy nam przede wszystkim na ludziach i na tym, żeby zdjęcia po kilku latach nadal coś znaczyły. Nie tylko pokazywały, jak ktoś wyglądał ale przypominały jak wtedy było.

Od Trójmiasta po Las Vegas

Fotografia/Wideo zabrały nas też zdecydowanie dalej, niż zakładaliśmy na początku. Były realizacje w Gdyni, Gdańsku i całym Trójmieście. Było Zakopane. Były też Stany Zjednoczone, Las Vegas i Los Angeles, gdzie aparat oczywiście również poleciał z nami. Bo chyba właśnie to najbardziej lubimy w tej pracy. Nigdy do końca nie wiadomo, gdzie będzie następna historia.

Foto i video razem

Od początku chcieliśmy też, żeby strona nie była wyłącznie klasycznym portfolio fotograficznym. Bo pracujemy zarówno ze zdjęciem, jak i filmem. Fotografia potrafi zatrzymać jedną setną sekundy i sprawić, że ten moment zostanie z nami na lata. Film daje coś zupełnie innego. Ruch., dźwięk, tempo, atmosferę. Dlatego przy wielu realizacjach pracujemy razem, łącząc oba światy i pokazując jedno wydarzenie z dwóch różnych perspektyw.

Po co właściwie powstała ta strona?

Przez lata nasze prace żyły głównie w social mediach, galeriach klientów, na dyskach i w naszych archiwach. W pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że chcemy mieć własne miejsce, nie kolejną galerię z dwudziestoma najlepszymi zdjęciami, tylko przestrzeń, w której możemy pokazać kim jesteśmy, co robimy i przede wszystkim jak pracujemy. Dlatego Parasiński Foto/Wideo podzieliliśmy na dwa główne światy:

SPORT, gdzie liczy się akcja, energia, ruch i emocje.

oraz

LIFESTYLE, gdzie najważniejsi są ludzie i ich historie. A pomiędzy nimi jest jeszcze wszystko to, czego nie da się łatwo wrzucić do jednej szuflady i właśnie temu będzie służył również ten blog.

Tutaj będziemy pokazywać trochę więcej

Na Instagramie często widzicie końcowy efekt. Jedno zdjęcie, rolkę , krótki film. Tutaj chcemy pójść trochę dalej. Pokazywać kulisy sesji, opowiadać historie konkretnych realizacji, pokazywać, jak powstawały niektóre zdjęcia i dlaczego czasami warto spędzić dwie godziny w jednym miejscu tylko po to, żeby finalnie... pojechać gdzieś indziej i wrócić tam o 23:00. 😉

Będą wydarzenia sportowe, sesje motoryzacyjne, śluby, wyjazdy, portrety, backstage i prawdopodobnie kilka historii z kategorii:

„To zdecydowanie nie było częścią planu, ale zdjęcie wyszło świetnie.”

Nowa strona. Ta sama zajawka.

Nie wiemy jeszcze, dokąd dokładnie zaprowadzi nas ten projekt i chyba dobrze. Wiemy natomiast, że chcemy dalej robić dokładnie to, co robiliśmy przez ostatnie lata. Fotografować, filmować, poznawać ludzi, jeździć w nowe miejsca, czasami ubrudzić sprzęt bardziej, niż nakazuje zdrowy rozsądek i wracać z materiałem, który sprawia, że następnego dnia pierwszą rzeczą, jaką robimy, jest odpalenie komputera i sprawdzenie:

„Dobra... mamy to?”

Najczęściej mamy.

A od teraz najlepszymi historiami będziemy dzielić się również tutaj.

Witamy na Parasiński Foto/Wideo.

Dwóch braci. Dwie perspektywy. Jedna historia.

Janek
Michał